R380 · sierpień 1882 · Zion's Watch Tower – Tom IV, Nr 2
Zbędni nauczyciele-ludzie (?)
„Ale wy macie pomazanie od onego Świętego i wiecie wszystko” Brat Russell użył tutaj Przekładu Synaickiego oraz watykańskich manuskryptów, ale nasza Biblia Gdańska przekłada ten fragment w sposób identyczny – przyp. tłum.. „Ale to pomazanie, któreście wy wzięli od niego, zostaje w was, a nie potrzebujecie, aby was kto uczył: ale jako to pomazanie uczy was o wszystkiem, a jest prawdziwe” (1 Jana 2:20,27).
Niektórzy zrozumieli z tego fragmentu, że ci, którzy są w pełni poświęceni Panu oraz otrzymali pomazanie (to jest umysł, wolę oraz ducha Bożego – taki sam umysł, jaki był również w Chrystusie Jezusie, naszym Panu) nie potrzebują ani nie muszą uznawać żadnych nauczycieli, ponieważ wszyscy powinni uczyć się od Boga. Nie zgadzamy się z tym, ponieważ Bóg ustanowił w Kościele apostołów, nauczycieli itp. dla pouczania Ciała. Naszym zdaniem, jeżeli nauczyciele są pomazania niebiańskiego, to nauczani są niebiańsko pouczani (zobacz: Efez. 4:11-16; 2 Tym. 4:2-5; Jan 13:20). Uważamy, że Jan nie zaprzecza innym wersetom, które pokazują, że Bóg namaścił nauczycieli w Kościele. Wierzymy, że właściwe zrozumienie jego mowy może zostać odkryte z jej powiązań.
Jan mówi Kościołowi o niektórych z nominalnego kościoła, którzy stali się Antychrystem, to jest przeciwnikami Chrystusa. Ostrzega Kościół, by nie miał z nimi nic wspólnego, ani nie dawał się im prowadzić (1 Jana 2:18-19). Kończy swój argument przez zapewnienie go, że ma w nim ufność i że jako że ma ducha – umysł Chrystusowy, będzie potrafił rozsądzić pomiędzy sofizmatami ludzkimi a Prawdą. Mając pomazanie oraz umysł Pański, łatwo potrafi rozróżnić obcego ducha bez względu na formę lub przebranie, jakie może on przybrać, nawet bez specjalnego nauczyciela, który wskaże na błędy w argumentacji. Mówi on: „Tom wam napisał o tych, którzy was zwodzą. Ale to pomazanie, któreście wy wzięli od niego, zostaje w was, a nie potrzebujecie, aby was kto uczył: ale jako to pomazanie uczy was o wszystkiem, a jest prawdziwe” (1 Jana 2:26-27).
Często zauważamy, jak niektórzy, niemalże intuicyjnie, rozróżniają pomiędzy Prawdą a błędem. Dzieje się tak, ponieważ duch Chrystusowy (duch Prawdy) mieszka w nich, przez co Prawda ich przyciąga, a błąd budzi w nich wstręt. Nie chcemy być zrozumiani jako popierający podążanie za wrażeniami oraz zaniedbywanie wyznaczonych sposobów postępowania. Nie, ale wierzymy, że poza Słowem i jego powołanymi przez Boga tłumaczami, jest rzeczą niezbędną, żebyśmy posiadali również umysł Chrystusowy, ducha poświęcenia i ofiarowania, który jest również duchem Prawdy, ponieważ w przeciwnym przypadku możemy zostać zwiedzeni ku błędnej interpretacji najprostszych stwierdzeń Boskiego Słowa. Jeśli jednak będziemy trzymać się blisko Jezusa i Jego naśladowców, czerpiąc więcej z Jego ducha poświęcenia i miłości, badając Słowo w poszukiwaniu Ojcowskiej woli, wtedy będziemy odporni na ataki błędu.
Zauważmy, jak działa kościół nominalny. Straciwszy ducha ofiarowania – ducha Chrystusowego, i zaraziwszy się duchem wygody oraz zamiłowania przyjemności – duchem świata, szybko nabrał przekonania, że doświadczenia należą do przeszłości, a nastało panowanie chwały i podbojów. Papiestwo rozwinęło się, wykorzystując swoją energię tak, by uzyskać władzę i prześladować wszystkich swoich przeciwników. Przeróżne protestanckie ugrupowania powstały z miarą ducha samoofiarowania oraz ukrzyżowania – śmierci dla świata, ale wkrótce zaczęły łaknąć wspólnego panowania z królestwami ziemi. Szukali władzy, wpływu i bogactwa. Stopniowo, jak straciły Chrystusowego ducha poświęcenia, zaczęły przyjmować ducha świata. Straciły pomazanie – nic więc dziwnego, że jako sekty podryfowały w stronę błędu. W konsekwencji utraty ducha Prawdy, z łatwością odnajdują satysfakcję w relatywizacji Słowa Bożego, odkładając je na bok, nauczając ludzkich doktryn i tradycji, twierdząc oczywiście, że mają one podstawę w Piśmie.
Jednym z oczywistych rezultatów patrzenia na rzeczy duchowe za pomocą ducha świata jest to, że Boskie postępowanie oraz plany zostają zniekształcone i pomieszane. Dzieje się to tak często, że inteligentni ludzie tego świata widzą te słabości i nie potrafią uczciwie wspierać tego, co ma tak wiele i tak jaskrawych absurdów. Inteligentny Chrześcijanin może zaakceptować kościelne teorie i wierzenia tylko i wyłącznie wtedy, gdy zamknie swe oczy oraz uszy i postanowi nie myśleć o rzeczach religijnych. A zatem utrata ducha prawdy spowodowała utratę samej prawdy, a obrócenie prawdy Bożej w oczywiste kłamstwo stało się głównym powodem zdumiewającego wzrostu niedowiarstwa zarówno wewnątrz, jak i poza kościołem.
Zauważmy, że przyjęliśmy miłość prawdy 2 Tes. 2:10 i czerpmy z tego ducha, by zapewnić ochronę przed wszystkimi atakami błędu.
Czytać razem z „Potrzebni nauczyciele-ludzie” z wydania czerwcowego.